Moje motto pozostaje niezmienne: ZADOWOLENIE Z SIEBIE SAMEGO JEST POŁOWĄ NASZEGO SZCZĘŚCIA...

piątek, 17 maja 2013

Post Scriptum...

Retro zdjęcia komunijnych uroczystości...
Przyznam, że oglądałam je z łezką i uśmiechem. Dodam, że są na nich bohaterowie moich książek oraz jedna osoba bardzo zaprzyjaźniona, a na "zbiorówce" - ja też. Za przysłanie fotek bardzo dziękuję! 
Może ktoś z czytelników się w tej grupie odnajdzie?
Pozdrawiam Was serdecznie.





czwartek, 2 maja 2013

Aby nie zatracić sensu tego dnia, czyli...

        "O szczęście niepojęte"...

  

   Treść poniższego postu zaczęłam układać przed kilkoma dniami, pełna emocji i z pewną dozą determinacji. Dziś dokończę, opublikuję, ponieważ jest istotny  i... z dużym prawdopodobieństwem - nie tylko dla mnie ważny. 

A kto uważa, że przesadzam, niech lepiej ręką machnie i nie komentuje.

                                  

                                              ***

       

Myślę, że nadszedł czas, by poruszyć temat, który wśród niektórych moich czytelników stanie się już w najbliższych dniach bardzo aktualny.

Tak się złożyło, że niedawno jedna z moich dobrych znajomych postanowiła otworzyć nieduże SPA - Beauty Serwis - kosmetyka estetyczna.

Ma ono na celu poprawić stan naszej, kobiecej urody; nastolatkom pomóc przetrwać czas, gdy pojawiają się pierwsze kłopotliwe zmiany na twarzach związane z okresem dorastania, a kobietom dojrzałym - dostępne środki kosmetyczne i urządzenia pozwolą małe zmarszczki zniwelować, a inne odstraszyć. Program jest bogaty w profesjonalne zabiegi dla pań, nawet i panów, oraz porady dotyczące pielęgnacji skóry całego ciała.

Nic nadzwyczajnego, prawda? Mamy już sporo w naszym kraju podobnych gabinetów, mniej lub bardziej ekskluzywnych, dzielnie dbających o naszą urodę. Więc dlaczego o tym piszę?

Czy dla reklamy wymienionego wyżej gabinetu? Otóż nie!

Przed pierwszymi, majowymi dniami, na progu gabinetu kosmetycznego mojej znajomej stanęła pewna klientka. Obok niej dziewczynka z buzią jak malina. Wiosen liczyła sobie właśnie dziewięć i za paręnaście dni ma uczestniczyć w uroczystości przyjęcia I Komunii św.   

Mama dziewczynki przyszła, by "zaklepać", jak się wyraziła termin w gabinecie kosmetycznym na: maseczkę upiększającą, makijaż oraz manicure...

 

Nie, dla siebie, lecz dla córki - komunikantki!!!

 

- Bo wie pani,- ona ma taką jasną karnację skóry, więc może najpierw trochę lampy ( kobieta miała na myśli solarium), a potem może hennę na rzęsy i brewki. A na makijaż, to chyba wcześnie rano przyjdziemy, przed kościołem, bo to taki nadzwyczajny dzień!

 

Tak się składa, że córeczka mojej przyjaciółki, właścicielki nowootwartego gabinetu, o którym piszę, też w nadchodzącym miesiącu przystępuje do sakramentu I Komunii św... a my, słysząc te słowa niedoszłej klientki - zaniemówiłyśmy! Najpierw ona i jej współpracownica, a potem ja... Postanowiłam zaraz coś na ten temat na blogu napisać, a teraz boję się, że zabraknie mi argumentów, bo WY, mamusie, paniusie wiecie przecież lepiej! Córcia ma wyglądać jak mała księżniczka, jedna piękniejsza od drugiej, sukienka ma być powłóczysta i szumieć falbankami... włosy w loki ufryzowane, rzęsy mascarą przedłużone, paznokietki lakierowane... Co ja ostatnio jeszcze czytałam... odstające uszki dziecka mogą być też szybko korygowane...

 

Dla kogo to wszystko? A cóż to za dzień nadzwyczajny, że się aż tak wystroić trzeba?

 
 

"Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi,

                               pobiegnę Go przywitać, z radości serce drży.

O szczęście niepojęte, Bóg sam odwiedza mnie,

   o Jezu, wspomóż łaską, bym godnie przyjął Cię"...

 

On jest sensem tego dnia!

 

Nie falbanki, koronki, makijaże i przyjęcia dla wielu gości... Prześciganie się w pomysłach na prezenty... Dlaczego ma być prezent aż tak wymyślny, i jak mówiła moja babcia "przefigurowany"? Nie rozumiem, skąd wzięły się te wyścigi z pytaniami: ile kasy i co dostałeś, w którym biorą udział następnego dnia pokomunijne dzieci?

Katolicki ( i nie tylko przecież) zwyczaj przyjęcia Jezusa do serca, misterium białego opłatka i Przemienienia Pańskiego zamienił się w publiczny spektakl.

Wierzę, że jeszcze nie we wszystkich rodzinach i gdy będziemy o tym więcej rozmawiać, pisać, tłumaczyć, może niektórym rodzicom uda się odnaleźć głęboki sens rodzinnego wydarzenia ?  

 

Pisząc ten post, przypomniałam sobie moją "białą niedzielę"... a pieśń, z którą dawno temu podchodziliśmy do ołtarza - była ta sama! Miałam na sobie białą, skromną sukienkę o długości za kolana z cienkiego materiału nazywanego wtedy żorżetą, a przód dekorowany był drobnym plisowaniem, które bardzo mi się podobało. Zamiast świecy, dziewczynki niosły białe ( sztuczne ) lilie, a chłopcy - świece. Jedynym "szczytem elegancji" były wtedy włosy, nawinięte pracowicie przez moją mamę poprzedniego wieczoru na papierowe papiloty, by je następnego ranka rozwinąć w tzw. "korkociągi". I jeszcze wianuszek z zielonej mirty, który by nie zwiędnąć przeleżał całą noc na głębokim talerzu we wodzie. Mama założyła mi na głowę, a chrzestna matka, będąca modystką wpięła jakieś białe kwiatuszki. Podobno po niej odziedziczyłam manualne zdolności.

Po kościele przyszedł czas na prezenty... nie zajechał przed dom kład, ani nie wniesiono komputera... Dostałam mały zegarek na rękę i 200 zł, które mi mama wpłaciła na tzw. książeczkę oszczędnościową PKO. Dokładnie przypominam sobie, że wcale prezentów nie oczekiwałam, bo dużo ważniejsi byli dla mnie goście w ilości siedmiu osób z najbliższej rodziny, którzy mnie obcałowując życzyli, abym była zawsze tak szczęśliwa, jak w tym dniu.

Byłam. Jeszcze nie wiedziałam, co mnie w życiu czeka... Serduszko też czyste miałam... i bardzo smakowało mi ciasto, które mama z babcią upiekły, a szczególnie dwa torty: cytrynowy i czekoladowo- migdałowy. Obie były zresztą mistrzyniami domowych wypieków.

Niestety, nie zachowało się zdjęcie z tamtego dnia...

Ale tradycja w mojej rodzinie dotycząca skromnego świętowania Dnia I Komunii - jest dalej kultywowana i mam nadzieję, że żadne medialne trendy mody jej nie zmienią.

 

Dla moich wnucząt, przed kilkoma laty napisałam wiersz, który dodaję z życzeniami, dziś dla Mam, które może na mój blog zaglądną:

zatrzymajcie się choć na chwilę refleksji, by w całym zabieganiu i przygotowaniach komunijnych - nie zatracić sensu i istoty tego Dnia!

   

Białe niedziele

 Idą - wolnymi krokami,

bielusieńcy - jakby już do nieba wybrani

z oczekiwania i radości

skrzydełka im prawie rosną

któreś pomacha rączką -

mamo, tato -  tutaj jestem...

A potem - Twoją łaską rozjaśnieni

odchodzą w nasz świat medialny,

dorosły...

Ochroń ich i  zachowaj -

                          sobie i nam Panie ! (  Dla Natalii i Michała, maj ‘09 )






 
      
            Anna Strzelec
                                                              
................................................................................................

środa, 24 kwietnia 2013

Wydawnictwo e-bookowo.pl poleca;




 Tomik wierszy Adama Kuchty
"W śnie jesieni zaplątani"
 można już zamawiać także
w wersji drukowanej!
www.e-bookowo.pl


...................................................................

niedziela, 21 kwietnia 2013

Premiera!

 

Anonsowałam już na moim blogu i jest!

~~ Wszystkim czytelnikom z radością prezentuję poezję Adama Kuchty ~~






Adam Kuchta tomikiem W śnie jesieni zaplątani zaznacza swój literacki debiut. Przeczytałam i zachwyciłam się ciepłem, jakim emanuje jego poezja poświęcona żonie i dzieciom - których troje dał Bóg jednego dnia…

Początkiem była pewna jesień… i może te „Listy"?
(…) patrzę na te kartki jak w twoją twarz
i w uczucia skali urastam do nicości
już wszystkie anioły wyszły na korytarz
bo za wiele w tych słowach ujrzały nagości

Wolałbym jednak pisać jak dawniej do świtu
gdy w komodzie obok listów były płatki kwiatów
były oczy włosy uśmiech poziomki i pełno błękitu
tyle błękitu że sercem objąć go nie byłem gotów”

Poezja Adama Kuchty przepełniona jest miłością, szacunkiem dla kobiety, którą wybrał, radością istnienia małżeńskiego związku, posiadania rodziny i tą wkradającą się nutką niepokoju, który i nas, czytelników czasem ogarnia…

(…) soczyste owoce wspomnień
wciąż smakują mojej duszy
wypełniając dostojnie
proste chwile życia (…)

(…) a więc jesteśmy – tylko i aż jesteśmy
w ciszy tej nocy jak dwa drobne liście
pełni trwogi że kiedyś upadną (… )

Bezgraniczne uczucia owocują w każdej porze roku. Wiersze pachnące sadem, malinami, sianokosami, wiatrem i szczególnie latem w wierszu: „Lato małych stóp” napisanym dla dzieci, bo:

(…) tak ciepłe są nadzieje
w pachnących włosach dzieci
ponad śladami ich stóp (…)

O snach dzieci właśnie dowiedziałam się z pięknego wiersza: „O czym śnią nasze dzieci” a w „Twoich dłoniach” zamieścił słowa jak kwiaty, zbierane kamyki i ołowiane żołnierzyki… wszystkie skarby dzieciństwa, które może mężczyzna ofiarować ukochanej kobiecie:

– teraz są w twoich dłoniach
gdy pozbawisz je siły
polegną w ostatniej bitwie
a wraz z nimi
i ja

Dzięki chwiejności burzy i kroplom ulewy, która obmywa i pozwala stać się sobą – pisze Adam Kuchta w wierszu „W deszczu” – może nadejść oczyszczenie…
Czytając wiersze Adama Kuchty uwierzycie w miłość…
Jest w nich prawda, szacunek i uwielbienie rodzinnego życia.

Anna Strzelec

http://www.e-bookowo.pl/poezja/w-snie-jesieni-zaplatani.html

.............................................

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

~~ OKNO Z WIDOKIEM NA PROWANSJĘ ~~




 

Kto nie czytał jeszcze mojej czwartej książki, której treść jest kontynuacją Wizy do Nowego Jorku?

 Zapraszam: 33,27 min audiobooka czyta

Monika Belau na www.przeczytamy.pl

 

PS. Nie musicie głosować - po prostu posłuchajcie... :)

http://przeczytamy.pl/index.php/component/k2/item/128-anna-strzelec-okno-z-widokiem-na-prowansję 

.........................................................................

sobota, 6 kwietnia 2013

Weekendowo...

 
 
 
Pięknie na dziś i jutro...
 
a kto znajdzie chwilkę, tego zapraszam do obejrzenia i wysłuchania;
moje 6 minut w studio TVP, live i sporo emocji... :)
 

http://www.tvp.pl/gorzow-wielkopolski/kultura-rozrywka-i-religia/telepopoludnie/wideo/05042013-cz-1/10644709

 
PS.Reklamy nieuniknione, ale bez mojego udziału :)
.........................................................................

 

 
 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

DYSTRYBUCJA:

Moje książki można zamawiać mailowo pod adresem:
strzelec-anna@wp.pl

oraz: www.e-bookowo.pl - wersje ebooka i papierowe.

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty


Popularne posty

Popularne posty