Moje motto pozostaje niezmienne: ZADOWOLENIE Z SIEBIE SAMEGO JEST POŁOWĄ NASZEGO SZCZĘŚCIA...

środa, 25 lipca 2012

MAŁGORZATA HILLAR - poetka zapomniana?

Od kilku dni myślę o napisaniu o Niej postu...

O poetce polubionej przeze mnie już w czasach studenckich. Gdy w Liceum Ogólnokształcącym wraz z maturą, opuściłam okres Romantyzmu i Pozytywizmu, nadszedł czas, by zaczytać się w poezji Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Juliana Tuwima, Konstantego I.Gałczyńskiego, Małgorzaty Hillar i innych... Jakże trudno wymienić wszystkich poetów, których wydane tomiki wierszy za ostatnie złotówki wysupłane ze studenckiej kieszeni kupowałam i czytałam z zachwytem. Przetrwały do dziś i mają swoje szczególne miejsce na moim regale...


 Mówisz
słowa nie wyrażą

Patrzę na ciebie
ze smutkiem

Ja znam słowa
które jak atropina
rozszerzają źrenice
i zmieniają kolor świata

Po nich
nie można już odejść
Czy mogę dać ci siebie
jeżeli nie umiesz powiedzieć
co czujesz
kiedy oddaję ci usta

                                  ( Małgorzata Hillar - Czy mogę )


Mam w ręce tomik wierszy Małgorzaty Hillar, ostatni zbiór, który sama przygotowała. Z obszernym, wzruszającym wstępem napisanym również przez Poetkę.

Jest to wydanie pośmiertne, które ukazało się w 70. rocznicę urodzin Małgorzaty Hillar. Spółdzielnia Wydawnicza Anagram 1995 rok -  "Gotowość do Zmartwychwstania".

Tyle wokół nas ludzi tworzących, blogujących, piszących wierszem i prozą o miłości, strachu dzieciństwa, macierzyństwie, cierpieniu i nadchodzącej starości...

Przypominam dziś sylwetkę Małgorzaty Hillar, aby jej wzruszająca twórczość nie zaginęła w tłumie ludzi czytających i piszących... 

Miłość


Jest czekaniem
na niebieski mrok
na zieloność traw
na pieszczotę rzęs

Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi

Czekaniem
na spełnienie trwanie
zrozumienie

Czekaniem
na potwierdzenie
na krzyk protestu

Czekaniem
na sen
na świt
na koniec świata


Dobrze pamiętam, że są to pierwsze wiersze Jej autorstwa, z którymi dawno temu się zetknęłam, a one poraziły mnie prostotą wyrazu i zawartym w nich sensem uczucia. ( Ze zbioru wydanego w 1961 roku pt. " Krople słońca")


Poziomka

Gdybyś był blisko
dałabym ci
tę pierwszą poziomkę

Mówiłabym
Weź najmilszy
to jest kropla słońca

Ty jesteś daleko
a poziomka ma kształt
łzy

Gdy spodziewałam się mojego pierwszego dziecka, z przejęciem czytałam tomik Małgorzaty Hillar: "Czekanie na Dawida" ( wydany w roku 1967, wyd.Iskry ), poświęcony oczekiwaniu na syna, macierzyńskim uczuciom i niepokojom. Debiut książkowy nastąpił jednak dużo wcześniej. Był to "Gliniany dzbanek" wyd.Iskry 1957 rok, z ilustracjami Mai Berezowskiej, a za nimi ukazały się następne: " Prośba do macierzanki", "Erotyki", "Krople słońca". Za "Gliniany dzbanek" otrzymała w 1958 roku nagrodę Stowarzyszenia Księgarzy Polskich.

Jej wiersze tłumaczone na język rosyjski, niemiecki, francuski, czeski i słowacki, serbo-chorwacki, słoweński i białoruski były publikowane w antologiach i czasopismach literackich. Sama, oprócz poetyckiej twórczości, zajmowała się także przekładami, najczęściej z języka rosyjskiego, między innymi wierszy Anny Achmatowej i Belli Achmaduliny oraz młodych poetów kubańskich.

W 1960 roku poetka wyszła za mąż za Zbigniewa Bieńkowskiego, poetę, tłumacza, romanistę i krytyka literackiego, zostając jego trzecią żoną.

W czasie Warszawskiej Jesieni w 1971 roku zostały premierowo wykonane do muzyki kompozytora Tadeusza Bairda jej "Erotyki".

Inne usta --
Chwila --
Noc bez ciebie --
Wspomnienie twoich rąk --
Czerwona klamra --
Prośba do macierzanki.

Niestety, nie znałazłam żadnego  linku na youtube, by móc go w tym miejscu przytoczyć.
W latach 1967- 1969 poetka przebywała wraz z mężem na stypendium w USA...

Jaka była Ona, która od dziecka pragnęła matczynego uczucia i akceptacji, erotyczna i zniewolona miłością do mężczyzny, zafascynowana macierzyństwem, przerażona możliwymi skutkami wybuchu w Czernobylu?...

Na pierwszej stronie tomiku wierszy, o którym piszę:

"Gotowość do Zmartwychwstania" - czytam napisane przez Nią szokujące słowa wstępu:

" Dwadzieścia lat minęło odkąd umarłam"
"Oto dwadzieścia lat minęło odkąd umarłam, porażona cierpieniem przestałam pisać, mając tak wiele do napisania.
Co prawda, jak to się dzieje wobec osoby świętej pamięci, wydano mi w tym czasie parę wyborów wierszy ( ostatni w 1993) a młode, miłe dziewczyny pisały o mnie pracę magisterską. Kuratorium zaś zadało mój wiersz jako temat maturalny, lecz działo się to wszystko bez mego udziału.
Toteż kiedy mój aktualny wydawca, pan Jerzy Koperski, zaproponował mi przygotowanie wyboru, wraz z nowymi wierszami, a także napisanie wstępu do tego tomiku, niemal się przestraszyłam. Będąc zablokowana emocjonalnie i pełna lęku uznałam to za niemożliwe. Tak minęło od podpisania umowy wiele miesięcy, potem rok, potem półtora, kiedy wreszcie powoli zaczęłam wychodzić z głębokiego dołu zabijającego, niszczącego milczenia. Nie odbywało się to przy pomocy silnej woli, ani walki wewnetrznej. Każda walka wyzwala we mnie demony, więc już dawno słowo to wyrzuciłam ze swego słownika, lecz było to coś w rodzaju przebudzenia - jakby gotowość do zmartwychwstania."

Wstęp pisany przez Małgorzatę Hillar jest dość długi i zawiera jeszcze dwie części: "O niekochaniu i o Matce Bożej" oraz "O poezji kobiecej i o zabijaniu".

Redaktor wyd. Anagram Jerzy Koperski napisał: cyt. Powyższy tekst, to bez wątpienia ostatnie słowa - Manifest Małgorzaty Hillar. Słowa o sobie samej. Inne pozostawiła bez retuszu i sądzę, że w kolejnym wydaniu tej książki i tamte fragmenty przytoczymy, aby czytelnik Jej poezji poznał  ogrom zmagań, dramat w zapisywaniu swojego Ja. Jej rozmyślania nad własną poezją i własnym życiem. (...)

W nocie edytorskiej przeczytałam, że wstęp nie został przez Autorkę dokończony. Nie doszło też do spotkania planowanego na 9 czerwca 1995 z zespołem wydawców Anagramu. Małgorzata Hillar zmarła 30 maja w Warszawie.
Cyt. Jerzego Koperskiego: (...) odeszła bez ostatniej z nami rozmowy, nie doczekała wspólnego zdjęcia, nie przekazała ostatnich decyzji co do kształtu swojego wstępu.(-)
(...) Wrażliwa jak róża, gdy żarzące południe, zamilkła, pozostawiając swój testament poezji dla Ludu, nowatorskiej i niekłamliwej. (...)

Ostatnie strony tomiku zawierają "Wiersze Nowe".
Jako podsumowanie moich dzisiejszych wspomnień, zamieszczam jeden z cyklu S.O.S

Mówisz
Ja jestem

Mówisz
Ja mam świat
swój własny
osobny niezależny

tak skomplikowany
że nie jesteś w stanie
go pojąć

Zbudowałam więc
szczelne drzwi do niego

Nie pukaj
Nie otwieraj
Wstęp wzbroniony
Tobie

Mówisz
Ja mam kobietę
swoją własną
wara ci od niej
i kota mam
możesz mu przynieść rybę
lecz połóż ją na progu

mojego świata

Mówisz
Ja mam czas
swój własny i tej kobiety
któremu ty zagrażasz

I spokój mam
swój własny i tej kobiety
którego nie wolno ci naruszyć

Mówisz
Ja jestem

Mówisz
Ja mam świat
swój własny
osobny niezależny

To prawda
mówię
lecz nie byłoby cię
na tym świecie
gdyby nie ja
synku
     ....................

Źródła: "Gotowość do Zmartwychwstania" Małgorzata Hillar, wyd.Anagram1995, Wikipedia.





13 komentarzy:

  1. Dzięki droga Haniu że przypominasz..Przyznaję, nie znałam tej poezji, ledwo nazwisko gdzieś kiedys, ale warto wciąż nowego doświadczac, pozachwycać się, poczuć.Bo - jak sama kiedyś powiedziałaś: ..."ktoś, kto nie czuje poezji jest człowiekiem upośledzonym ".... a ja mniemam o sobie, ze nie jestem?
    Pozdrawiam najserdeczniej! I 100 lat Imieninowo życzę! Wielu powodów do nowych Wierszy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za imieninowe życzenia bardzo dziękuję Ewo! Na nowe poznawanie świata i sposoby wyrażania jego piękna - nigdy nie jest za późno. Był czas, że twórczość Małgorzaty Hillar porównywano z tw. Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, Tadeusza Różewicza...
      Ośmielę się napisać, że nie samą W.Szymborską człowiek żyje :) Tak jest i ze mną, a kto poezji nie czuje i woli martwą naturę, niech się lepiej nie wypowiada, a tymbardziej nie powinien o gatunkach poetyzowania w literaturze pisać recenzji.
      Nie zabieram głosu w sprawie budowy silników spalinowych, bo się po prostu na tym nie znam.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  2. Witaj
    Aniu, ja do Ciebie dziś z życzonkami: zdrówka, spełnienia skrytych marzeń i wielkiej rzeszy wiernych czytelników:)
    Buziak i uśmiech przesyłam w darze :)
    Pozdrawiam najcieplej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczere życzenia i tym podobne dary, zawsze mile widziane. bardzo dziękuję Morgano!:)
      Pozdrawiam również słonecznie.

      Usuń
  3. Haniu, podobnie jak Ty uważam,że piękna i niedoceniona to poezja. Ubolewałam, że tak mało było wierszy M. Hillar w podręcznikach szkolnych, a przecież poetka pisała także o młodych i trafnie ich scharakteryzowała w wierszu "My z II połowy XX wieku": "Kiedy cierpimy wykrzywiamy lekceważąco wargi
    Kiedy przychodzi miłość wzruszamy pogardliwie ramionami
    Dopiero późną nocą przy szczelnie zasłoniętych oknach gryziemy z bólu rece umieramy z miłości"Całuję Mary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Mary, nie wiele się od tamtych lat zmieniło. Prawdziwe, pozytywne uczucia pozostały te same. Nie lekceważmy ich i nie wstydźmy się ich okazywać-taki był Jej manifest skierowany do młodych czytelników...
      Całuję również-wakacyjnie :)

      Usuń
  4. Jej tomik, był pierwszym jakikolwiek przeczytałam w wieku 13 lat i od tamtej pory zaczęła się moja i poezji wspólna obecność (przez niemal 18 kolejnych lat nawet czynna)
    Dziękuje za post.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję Ci Różo za czas, który poświęcasz mojemu pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Samo życie, zawarte w wierszu S.O.S. Bywa, że matka od zbuntowanego nastolatka usłyszy wredne zdanie: ja się na świat nie prosiłem...
    Pozdrawiam, Ala.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę tu wracać...
    Pozdrawiam
    Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie nowe czytelniczki mojego bloga i wzajemnie pozdrawiam.

      Usuń
  8. Tak,trochę zapomniana poetka.. a właściwie prawie nieobecna w mediach. Z całą pewnościa jest w naszej pamięci.Moj ulubiony wiersz M.Hillar..."Zakochana"


    Idzie ulicą
    jakby tańczyła
    na baletowym popisie.

    Uśmiecha sie
    do dziecka w wózku
    do wróbla
    który stracił głowę


    Od rana powtarza
    najmilsze imię
    i wychodzi z domu
    w jednej pończosze.


    To są lata naszej pierwszej miłosci....
    Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny wpis Danusiu, bardzo dziękuję, a na odległość przesyłam Ci "Poziomkę"- M.Hillar, jest powyżej...

      Usuń

DYSTRYBUCJA:

Moje książki można zamawiać mailowo pod adresem:
strzelec-anna@wp.pl

oraz: www.e-bookowo.pl - wersje ebooka i papierowe.

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty

Popularne posty

Popularne posty