Moje motto pozostaje niezmienne: ZADOWOLENIE Z SIEBIE SAMEGO JEST POŁOWĄ NASZEGO SZCZĘŚCIA...

sobota, 28 lipca 2012

Moje dzisiejsze odkrycie...

Małgorzata Hillar

RECENZJE

Czy można umrzeć z miłości?

Nie można. Nie warto. To się tylko tak mówi w chwilach przesadnych uniesień. To się tylko tak pisze w nienajlepszej prozie i w egzagerowanych wierszach. Ale to się także utrwala w przekazywanych przez pokolenia mitach, które są wieczną tęsknotą do Wiecznego Uczucia. W wielkiej literaturze umiera się nie z miłości, ale z jej niespełnienia, z rozczarowania, z rozpaczy. Tristan i Izolda, Romeo i Julia, młody Werter i Julian Sorel, Anna Karenina i Emma Bovary - giną z Miłości Niemożliwej, niszczonej nie tylko przez wrogi jej świat, ale i przez małość, zmienność natury ludzkiej. Są tacy, których zabija śmierć miłości.
Do nich należała Małgorzata Hillar, poetka debiutująca w roku 1957 zbiorem liryków „Gliniany dzbanek”. Miała wówczas 21 lat. W rok później wznowiono ten tomik, w 1959 ukazał się zbiorek „Prośba do macierzanki”, w 1961 „Krople słońca”, w 1967 „Czekanie na Dawida”. Czytano te wiersze jako wyrazisty głos kobiety, która chciała żyć i pisać namiętnie, frenetycznie, radośnie i boleśnie. To nie było typowe dla dziewczyn z tamtych lat, dla pokolenia, które Hillar tak przedstawiła w swoim najbardziej znanym wierszu: „My z drugiej połowy XX wieku: " ... wstydzimy się / miękkich gestów / czułych spojrzeń / ciepłych uśmiechów / Kiedy cierpimy / wykrzywiamy lekceważąco wargi / Kiedy przychodzi miłość / wzruszamy pogardliwie ramionami / Silni cyniczni / Z ironicznie zmrużonymi oczami/ Dopiero późną nocą / przy szczelnie zasłoniętych oknach / gryziemy z bólu ręce / umieramy z miłości”.
Było jej sądzone ginąć z miłości, z jej utraty, z braku - przez wiele następnych lat, umarła w Warszawie w maju 1995 roku, samotna, chora, walcząca desperacko z alkoholizmem, będącym jej dążeniem do samo zatraty. Wciąż liczyła na ocalenie, zapowiadała nowy tom poetycki „Wiersze do Dawida” (jedynego jej syna), zdążyła jeszcze napisać autorski wstęp do tomiku o wymownym tytule: „Gotowość do Zmartwychwstania”, wydanego już pośmiertnie. Mamy okazję do spotkania z tą niezwykłą osobą i poetką, ukazał się właśnie doskonały szkic monograficzny „Małgorzata Hillar”, napisany ze znawstwem i z czułością przez Agnieszkę Nietrestę. Prawie zapomniana poetka okazuje się bardzo nam bliska.
                  

Helena Zaworska
(źródło: Czytelnia.onet.pl, 2004-01-28)

-----------------------------------------------------

PS. Zachęcona recenzją pani Heleny Zaworskiej, kupiłam tę monografię właśnie na Allegro i niecierpliwie będę czekać na jej dostawę.

                                                               Anna Strzelec
                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

DYSTRYBUCJA:

Moje książki można zamawiać mailowo pod adresem:
strzelec-anna@wp.pl

oraz: www.e-bookowo.pl - wersje ebooka i papierowe.

Łączna liczba wyświetleń

Popularne posty

Popularne posty

Popularne posty